Zwierzęta w schroniskach żyją w dramatycznych warunkach

5475a1be4a097_o,size,933x0,q,70,h,c2823aPrzepełnione boksy, brak oddzielnych pomieszczeń dla szczeniąt, zwierząt agresywnych i chorych – to mazowieckie schroniska dla zwierząt.
Wciąż zdarza się, że schroniska są zaniedbane, a psy trzymane są w dramatycznych warunkach. Dlatego trzymamy rękę na pulsie – ogłosił wczoraj wojewoda Jacek Kozłowski (PO) podczas prezentacji raportu dotyczącego bezdomności zwierząt. Dokument na jego prośbę przygotował Wojewódzki Inspektorat Weterynarii.


Głównymi problemami schronisk są: przepełnienie, brak oddzielnych pomieszczeń dla szczeniąt, matek z małymi, zwierząt agresywnych czy chorych, zaniedbania szczepień przeciwko wściekliźnie, i brak dokumentacji psa czy kota, która umożliwia odtworzenie „historii zwierzęcia”.

Według raportu w 2009 r. w 17 mazowieckich schroniskach było aż 6,5 tys. zwierząt. Najgorzej wypadło wielokrotnie opisywane przez „Gazetę” schronisko w Celestynowie. Tam na 450 miejsc było aż 1079 zwierząt. Zaniedbane i przepełnione schronisko zamknął w końcu powiatowy lekarz weterynarii w Otwocku, dlatego już nie przyjmuje się tam nowych zwierząt. – Psy żyły tam w strasznych warunkach. Powiększanie go mogło skończyć się katastrofą – tłumaczył wczoraj Paweł Meyer, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii.

Teraz jest o wiele lepiej. Losem psów z Celestynowa przejęli się ludzie, którzy adoptowali już większość zwierząt. Dziś żyje tu zaledwie 380 psów. – Wciąż jest bardzo ciężko. Musimy wymienić większość boksów i utrzymywać psy, które nam zostały. Pieniędzy brakuje nam też na jedzenie i leki – alarmuje Izabela Działak, szefowa celestynowskiego schroniska.

W raporcie nieźle wypadła za to stolica. Na największe w województwie schronisko Na Paluchu na tyłach lotniska Okęcie stolica nie szczędzi pieniędzy. Tylko w tym roku miasto przekaże na utrzymanie tamtejszych zwierząt blisko 9 mln zł.

Ale jeszcze niedawno na 1800 miejsc żyło tam aż 2260 zwierząt. – Po kontrolach lekarzy weterynarii udało nam się postawić 300 domków i boksów dla psów. To znacznie poprawiło nasze warunki. Naprawdę nie mamy czego się wstydzić – podsumowuje Wanda Dejnarowicz, szefowa schroniska Na Paluchu.

10 komentarzy do Zwierzęta w schroniskach żyją w dramatycznych warunkach

  1. To oczywiście bardzo dobrze,ale dlaczego nie pomysla o tych schroniskach dalej od Warszawy np.takie Korabiewice,gdzie warunki sa straszne?Czy tamete zwierzeta juz nie zasługują na lepsze życie?

  2. Na Paluchu wszystko wyglada pieknie w porównaniu z innymi w województwie. Ale wierzcie mi tak nie jest. To że psy sa w boksach i jakis znosnych warunkach , sa nakarmione to nie wszystko. To nie przedmioty. Licza sie bardziej pieniądze niz zwierzę. Bardziej pozytywne wrażenie odniosłam jak byłam w schronisku w Józefowie/k.Legionowa. Biedniej, bardzo biednie ale psy chyba szczęsliwsze i opieka bardziej rodzinna.

  3. JAKIE SA NAJNOWSZE INFORMACJE O SCHRONISKU W KLEMBOWIE? TERAZ LISTOPAD 2011 ? O PSACH ? CZY KTOS TAM BYL OSTATNIO ? CHCIALABYM WIEDZIEC CO SIE TAM TERAZ DZIEJE CZY SYTUACJA SIE POPRAWILA ?
    DZIEKUJE

    ARANKA JELEN

  4. To że psy są agresywne to tylko wina ludzi, my jestesmy gorsi niż bestie wystarczy raz dziennie obejzeć program w telewizji i wywalanych zwierzetach w workach do rzeki przywiązanych w lesie do drzewa, ludzie nie zabierajcie do domu małych zwierzątek jeśli nie zamierzacie sie nimi opiekować przez ich całe życie nie jest to rok czy kilka miesiecy , zwierzatka żyją po kilkanasie lat i przez ten okres powinniśmy się nimi opiekować.
    Jeśli my młodzi ludzie nie bedziemy od małego wychowywac swoich dzieci aby szanowały świat zwierząt i nie robiły im krzywdy niedługo czeka na następna wojna gdzie ludzie znęcaja się na ludźmi nie mają szacuku do życia, do niczego.

  5. Teraz to sobie do pieca dołożyliście. Macie pretensje do osób które sprzedają psy bez rodowodu na giełdach itp. że w jakich to oni warunkach psy trzymają, tylko żeby sprzedać pieska to on musi się prezentować ! A sami u siebie w samorządowych organizacjach macie syf za co MY płacimy ! Wprowadzając od 1 stycznia 2011 nowe przepisy schroniska które już są przepełnione będą pękały od oddawanych psów ! Sami sobie strzelacie samobója.

  6. zwierzęta na targowiskach często mają lepsze warunki, niż te w sklepach zoologicznych. Kto mieszka w Bydgoszczy niech odwiedzi sklep zoo… w Galerii Pomorskiej, zdaje się „Aligatorek”.Trzyma się tam spore już persy w małej klatce,skundlone,zaniedbane i z pewnością nieszczęśliwe. Kto na to pozwala? Na pytanie, dlaczego te koty siedzą w takiej małej klatce, usłyszałam, że to sklep a nie salon. Moim zdaniem jeśli sklep nie posiada odpowiednich warunków na przechowywanie żywego TOWARU, nie powinien nim handlować. Dziwię się też hodowcą, którzy zgadzają się na to.Zgłaszałam to w straży dla zwierząt, ale nie zareagowali,a kociaki siedzą tam ponad 2 miesiące strasznie miaucząc, przed świętami jeszcze były.

  7. a może tak winne są petardy opnalade na długo przed sylwestrem, wystraszone zwierzęta uciekają.. jest zakaz, ale chyba panuje jakieś przyzwolenie, bo nikt sobie z tego zakazu nic nie robi i strzelanko jest od samego rana do godz. 23 na długo przed Sylwestrem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.