Ostatnia aktualizacja:

 

Od nas i o nas...

"Miasto Moje..."

Materiał filmowy - "Marzenia się spełniaja - ale nie wszystkim..."

« « «

"Barak z bezdomnymi ma służyć za klinikę"

Materiał filmowy

« « «

"Wolą je wyrzucić, niż oddać do hotelu"

Materiał filmowy

« « «

Szanowni Państwo, Stacja TVN Warszawa pokazała materiał filmowy o uratowanych przez Straż dla Zwierząt koniach z Czerska. Wszystkim dotychczasowym darczyńcom - ogromnie dziękujemy. Prosimy jednak o dalsza pomoc i zapraszamy do wzięcia udziału w akcji WIRTUALNE ADOPCJE

« « «

Straż dla Zwierząt podjęła w dniach 20-21.05.2009 interwencje która ratuje życie nie tylko zwierząt ale także ludzi. Od 3 lat Elżbietę Rozbicką jej były mąż przetrzymywał w oborze. Bez jedzenia i podstawowych warunków bytowych - egzystowała. Dziękujemy TVN Warszawa za pomoc i zrobiony materiał a Państwa prosimy o wszelka pomoc. Ta kobieta nie ma nic co może zabrać - od pościeli i ręczników po środki czystości i sprzęt agd. Zwierzętom także musimy pomóc - są skrajnie wyczerpane - sami nie damy rady...

Straż dla zwierząt w Polsce 49 1090 1753 0000 0001 0624 8937 z dopiskiem Ratujemy

Materiał filmowy 1

Materiał filmowy 2

Materiał filmowy 3

« « «

"Maszerowali w obronie zwierząt"

Materiał filmowy

"Raj 264"

http://www.tvp.pl/religia/programy-katolickie/raj/wideo/raj-264

« « «

http://www.fakty.wwl.pl/?i=106
http://www.fakty.wwl.pl/?a=2478
http://www.fakty.wwl.pl/?a=2477

Sprostowanie

« « «

http://www.fakty.wwl.pl/?a=2478

http://www.fakty.wwl.pl/?a=2477
 

Na Woli

Uratowane krowy...

Nasza klinika

« « «

Pieskie życie

« « «

 

http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/magazyn-ekspresu-reporterow/wideo/27012009

http://www.rdc.pl/?/aktualnosci/aktualnosci/mazowsze_pseudo_hodowla_w_halinowie

http://ww2.tvp.pl/4757,20090129871738.strona

http://wyborcza.pl/1,76842,6204737,Fabryki_psow.html

http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/nasze_zwierzeta/pomozmy_cierpiacym_psom

http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/nasze_zwierzeta/szczenieta_z_nielegalnej_hodowli

http://ulubiency.wp.pl/gid,10570626,kat,88994,title,Prawie-jak-w-Animal-Planet,galeriazdjecie.html

http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/428074.html

« « «

Animal news - Zwierzakom na ratunek - Początek długiej drogi

« « «

O lepszy świat dla kotów

« « «


http://wiadomosci.onet.pl/1779620,11,1,1,,item.html
http://www.pasmo.pl
http://www.rdc.pl/index.php?/pol/co_nowego_w_rdc/straz_dla_zwierzat
 

Obrońcy uciskanych zwierząt
Metropol 06:19

W Warszawie zaczyna działać pierwsza w Polsce umundurowana straż dla zwierząt. Celem patrolu interwencyjnego Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami jest m.in. kształtowanie właściwego stosunku do zwierząt oraz działania propagujące przestrzeganie praw zwierząt.
- Mam nadzieję, że niedługo pozyskamy niezbędny sprzęt - mówi Mateusz Janda, główny komendant straży dla zwierząt. Chodzi m.in. o chwytaki, klatki, oznakowany samochód - dodaje.
Straży brakuje prawie wszystkiego: wyszkolonych ludzi, mundurów, kamery oraz artykułów biurowych. Janda jest jednak zadowolony z położenia budynku przy ul. Puławskiej i dużych pomieszczeń gospodarczych. Oprócz miejsca dla zwierząt zabranych właścicielom ma być tam też wydawana karma dla bezdomnych zwierząt, które są dokarmiane przez schroniska i osoby starsze. W przyszłości Janda chciałby tu też otworzyć klinikę dla zwierząt i schronisko.

Stowarzyszenie wzoruje się na Królewskim Towarzystwie dla Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt z Wielkiej Brytanii. Strażnicy będą działać w Warszawie i okolicach. Janda ma nadzieję, że powstaną oddziały terenowe straży w całej Polsce. Wolontariusze, którzy chcą pracować w straży, mogą się zgłaszać do biura zarządu głównego.

Marta Pawłowska

Straż dla zwierząt ma prawo

  • ujawnić oraz ścigać przestępstwa i wykroczenia określone w ustawie o ochronie zwierząt,
  • występować przed sądem jako oskarżyciel posiłkowy lub powód cywilny,
  • składać wniosek o odebranie zwierzęcia, jeśli jest zaniedbywane lub okrutnie traktowane,
  • odebrać zwierzę, gdy pozostawienie go u dotychczasowego opiekuna zagraża jego życiu.
  • « « «

    Nędzna starość Baśki, czyli emerytura wiejskiego konia
    Piotr KARY Lewandowski


    Wczoraj po południu moi znajomi zaprosili mnie na grilla w swojej posiadłości pod Choczewem. Z przyjemnością skorzystałem z tej propozycji, wsiadłem w samochód i niespiesznie ruszyłem trasą z Pucka do Choczewa, która wiedzie przede wszystkim przez niewielkie wsie powiatu Puckiego.

    Mając do przejechania 50 km w ciągu 60 minut nie spieszyłem się. Przejeżdżając przez kolejne miejscowości zwalniałem przyglądając się ludziom i gospodarstwom. Tak przejechałem skrzyżowanie drogi prowadzącej do stadniny w Białogórze i wjechałem do wsi Słuchowo, minąłem kilkanaście domów i nagle mój wzrok przykuła sylwetka konia zmierzającego z wolna do bramy jednego z gospodarstw. Zwolniłem, koń jak duch, wycieńczony do granic możliwości, zbliżał się do ogrodzenia tak jakby wiedział, że nadjeżdża jedyna osoba, która może mu pomóc w cierpieniu.



    Przejechałem bijąc się z myślami - znowu mam się pakować w kłopoty, telefony, rozmowy z niechętnymi do współpracy policjantami, narażać na groĽby właścicieli, przecież za 3 dni planuje wyjazd do Wrocławia, miałem wypocząć. Spojrzałem w lusterko wsteczne, koń zwiesił głowę przez płot i patrzał za oddalającym się, moim samochodem. Zahamowałem - przecież nie mogłem tak tego zostawić, tyle razy bulwersowałem się brakiem reakcji ludzi na niedolę zwierząt, a teraz sam, jak najgorszy tchórz mam odjechać. O nie, to nie ja! Zawróciłem i zaparkowałem. Koń stał przy bramie i jakby czekał, wyciągnąłem ze schowka cyfrówkę, którą wziąłem, by zrobić kilka zdjęć z grillowej imprezy i ruszyłem do ogrodzenia. Zacząłem fotografować. Kiedy zrobiłem kilka zdjęć dokumentujących stan zwierzęcia, koń odwrócił się i chwiejnym krokiem z wywieszonym językiem ruszył do stajni, jak cień.

    Dojechałem do moich znajomych, grill już się dla mnie nie liczył. Potrzebowałem komputera i telefonu, przy pomocy tych dwóch rzeczy i kilku przyjaciół, którym los zwierząt jest tak samo bliski, jak mnie, mogę spróbować uratować to cierpiące stworzenie. Wykonałem telefon do Mateusza Jandy ze Straży dla Zwierząt. Rozmowa bez zbędnych słów, kilka suchych informacji - powiat Puck, gmina Krokowa, miejscowość Słuchowo, numer domu, oraz na email zdjęcia, które zrobiłem koniowi. Mateusz potwierdza, że pomoże. Umówiliśmy się na rozmowę rano i interwencję u Powiatowego Inspektora Weterynarii.



    Grill, piwo, rozmowy, a w głowie cały czas planowanie, co zrobić, jak rozmawiać, jaką drogę interwencji wybrać, szacowanie własnych możliwości, tworzenie listy osób, które mogą pomóc. Ok. minęła noc, słonce zajrzało do pokoju, w którym spałem. Łapię za telefon i wykręcam numer do Jandy. Spokojny, pozytywnie brzmiący głos Mateusza - Wszystko jest na dobrej drodze rozmawiałem z Powiatowym Inspektorem Weterynarii w Pucku Markiem Karbackim. Obiecał natychmiastową interwencje. Nie wierzę własnym uszom. Tak szybko! Proszę o numer telefony do Pana Karbackiego i natychmiast dzwonię. Otrzymuję informację, że inspektor został już wysłany na miejsce. Przechodzą mnie dreszcze. Szczerze dziękuję Panu Markowi Karbackiemu za tak błyskawiczna reakcję, a w duchu jestem dumny, że w Pucku, moim rodzinnym mieście, tak sprawnie działają służby weterynaryjne.

    Żegnam się szybko z towarzystwem, które z wolna "dochodzi do siebie" po wczorajszym grillowaniu, wsiadam do auta i jadę. Chcę uczestniczyć w inspekcji, więc dociskam gaz, by dojechać przed weterynarzem do Słuchowa.

    Na miejscu zatrzymuję sie, jestem pierwszy. Podchodzę do sąsiedniego domostwa i przez płot wypytuję gospodynię o to, czy widziała konia w sąsiednim obejściu. Uzyskuję informację, że jest tam stary, spracowany koń, którego właściciel czasem jeszcze zaprzęga do wozu. Do wozu - niektórzy ludzie naprawdę nie maja serca albo rozumu, a może jednego i drugiego.



    Jest Pani inspektor, podjeżdża zielonym oplem. Witam się i przedstawiam. Rzucam kilka słów wyjaśnienia i proszę o zgodę na uczestnictwo w procedurze. Wchodzimy do stajni, gospodyni Pani Róża Z. przekonuje nas, że koń jest zdrowy tylko ze starości tak źle wygląda, że jest mu lepiej niż nie jednemu człowiekowi, że ona i brat kochają go jak własne dziecko. W takim razie dobrze, że nie widziałem dzieci Pani Z. bo mogłoby być to traumatyczne przeżycie - myślę sobie w duchu. Dowiadujemy się, że koń to Baśka i od dawna służy w tym gospodarstwie. Inspekcja przebiega spokojnie, ja się nie mieszam obserwuję działania pani inspektor, robię zdjęcia. Po kilkunastu minutach zamykamy stajnię, patrzę w oczy Pani inspektor i wszystko jest już wiadome, ale procedura musi trwać. Umawiamy się na kontakt, kiedy już będzie oficjalna decyzja.

    Wsiadam w samochód i jadę wprost do siebie, by móc jak najszybciej opisać Wam całą tą niewesołą historię, którą wydarzyła się w ciągu ostatnich 24 godzin. O dalszych losach Baśki ze Słuchowa będę informował Was na bieżąco.

    « « «

    Strażnicy psiego losu
    Napisał szilas


    Los dwóch psów z terenu Legionowa zbadali w ubiegły piątek (10 marca) funkcjonariusze Straży dla Zwierząt. Jednej rodzinie zalecono dokarmianie psa, drugą zobowiązano do przeprowadzenia badań i zaszczepienia psa. Straż dla Zwierząt, formacja powołana do życia w końcu ubiegłego roku, zgodnie ze swym statutem, upoważniona jest do działania na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt, a szczególnie zwalczania przejawów znęcania się nad zwierzętami.
    Patrol interwencyjny straży pojawił się w Legionowie na skutek informacji, jakie napłynęły od kilkorga mieszkańców Legionowa. Skontrolowano stan psów w obejściach na ulicy Kwiatowej i Parkowej. W pierwszym przypadku strażnicy kazali psa dokarmiać, natomiast na Parkowej kontrolujący zastali psa dobrze utrzymanego, w solidnej budzie i na wystarczająco długim łańcuchu. W tym przypadku donos uznano za całkowicie bezpodstawny. Właściciele nie dysponowali jedynie dokumentem potwierdzającym obowiązkowe szczepienia. Zobowiązali się jednak do ich wykonania w ciągu dwóch tygodni. Jak nam powiedział Mateusz Janda, komendant główny Straży, w 70 proc. kontroli okazuje się, że brak jest szczepień.

    « « «

     

    Bestialski mord klaczy - KiM i SdZ podejmują wspólne działania


    W dniu dzisiejszym (niedziela 04.06.06r.) otrzymałem informację od jednej z czytelniczek portalu o bestialsko zamordowanej klaczy w stajni w Szabliskach koło Sulechowa.
    Pod nieobecność właściciela koni, który wyjechał do Anglii, zajmujący się stajnią jego brat najpierw doprowadził, poprzez złą opiekę, jedną z klaczy do ciężkiej choroby, a następnie nie udzieliwszy jej pomocy weterynaryjnej, poderżnął jej nożem gardło. Chciał, jak stwierdził "skrócić cierpienia". Martwa klacz pozostała na weekend z trzema innymi końmi w stajni.

    świadkowie poinformowali mnie, że próbowali całą sprawą zainteresować policję już w piątek, bezpośrednio po tym jak klacz została zabita, niestety policjanci z Sulechowa zbagatelizowali zgłoszenie i nie podjęli działań wyjaśniających.
    Wobec takiego stanu rzeczy, sprawy tej nie mogłem pozostawić bez odzewu. W ciągu kilku minut od otrzymania zgłoszenia skontaktowałem się ze Strażą dla Zwierząt, Komendant Główny Mateusz Janda zadeklarował podjęcie działań skłaniających sulechowską policję do interwencji, a w razie potrzeby osobisty udział w odebraniu reszty koni opiekunowi. Rozpocząłem również działania, których celem było poinformowanie innych mediów o sprawie, zawiadomiłem lokalny dodatek do Gazety Wyborczej, Gazetę Lubuską i TVP3.
    Na miejscu całą sprawę koordynowała nasza redakcyjna koleżanka z Zielonej Góry Anna Maciejewska. Po godzinie od rozpoczęcia naszych wspólnych działań, w Szabliskach pojawił się patrol policji. Wstępne oględziny potwierdziły przedstawioną nam pierwotnie przez świadka tragiczną historię. Na miejsce został wezwany lekarz weterynarii, którego zadaniem było określenie przyczyn śmierci konia.
    Równocześnie, Anna Maciejewska wraz z czytelniczką, która nadesłała nam informację, konsultując się z Komendą Główną Straży dla Zwierząt rozpoczęły działania przygotowawcze do odebrania pozostałych koni i zapewnienia im bezpiecznego transportu oraz miejsca w innej stajni.

    O sprawie będę informował na bieżąco.

    « « «

    Jerzmanowice: zaniedbane konie odebrane gospodarzowi

    Adam Liss 01-06-2006 , ostatnia aktualizacja 01-06-2006 22:27

     

    Dwanaście koni, przetrzymywanych w skandalicznych warunkach, zostało w czwartek zabranych z gospodarstwa w Jerzmanowicach. Zwierzęta trafią do zastępczych zagród, gdzie będą miały zapewnioną opiekę weterynaryjną i będą właściwie traktowane.

    Zawiadomienie o przetrzymywaniu zwierząt w niewłaściwych warunkach zgłosiła na policję krakowska Straż dla Zwierząt. - Ponieważ mieliśmy informację, że właściciel koni jest bardzo agresywną osobą, na rekonesans wybraliśmy się do Jerzmanowic jako potencjalni kupcy. Właściciel gospodarstwa znany jest w okolicy jako handlarz koni. Kondycja zwierząt, ich okaleczenia, a przede wszystkim sposób ich przetrzymywania był szokujący. Stały stłoczone na kilku metrach kwadratowych. Rany na ciele świadczyły o ich biciu. Własne odchody sięgały im do kolan, nie miały żadnej ściółki - mówi Jolanta Liniowska, szefowa Straży dla Zwierząt.

    Wczorajsza wizyta w gospodarstwie odbyła się już w asyście policji wyposażonej w prokuratorski nakaz przeszukania obejścia, inspektorów Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, Polskiego Związku Hodowców Koni i biegłego sądowego z zakresu weterynarii.

    - Dobrze, że w końcu zabierzecie te konie. Przecież jeszcze trochę, a zwierzęta by się zmarnowały. Józek nie dbał o nie w ogóle. Czasami cały dzień i noc stały na polu na uwięzi, bez wody. Tylko przeklął, kiedy się mu zwróciło uwagę - komentowali sąsiedzi.

    - Zarówno miejsce, jak i sposób przetrzymywania koni nie spełniają podstawowych zasad utrzymania zwierząt. W pomieszczeniach brak odpowiedniego światła, zwierzęta nie mają ściółki. Stajnia jest zbyt mała, aby przetrzymywać w niej tyle zwierząt. Podłoga jest nierówna i pełna dziur, co grozi złamaniem nogi przez nie. Żadne nie posiada książeczki zdrowia ani paszportu - wylicza Beata Kwiatkowska z PIW. Wojciech Kujawski, biegły sądowy ds. weterynarii, przyznaje, że nie przypomina sobie przypadku przetrzymywania zwierząt w tak karygodnych warunkach: - Konie są zabiedzone i wychudłe, mają przegnite kopyta. Chorują na lipcówkę, mają zaropiałe oczy i grzybicę. Ciasno założone pęta ranią ich przednie nogi. A dwóm kobyłom wrósł łańcuch w pyski, ponieważ był zbyt mocno przywiązany i w ogóle nie ściągany - mówi. Kontrola wykazała, że panujące warunki uniemożliwiają pozostawienie koni w gospodarstwie. - Sposób przetrzymywania zwierząt i obchodzenia się z nimi łamią ustawę o ochronie zwierząt. Właściciel dopuścił się także uchybień administracyjnych, nie rejestrując koni i nie wyrabiając im paszportów - informuje sierżant Artur Kot z komisariatu w Krzeszowicach.

    Zwierzęta zostały zabrane gospodarzowi i przewiezione do zastępczych gospodarstw w Bolęcinie, Krzeszowicach, Czernej i Wojtkowej. O dalszym losie koni zadecyduje sąd. Jeśli uzna, że właściciel jest w stanie zapewnić im właściwe warunki i opiekę, zostaną mu zwrócone. W przeciwnym razie sędzia może orzec przepadek mienia na rzec Skarbu Państwa.

    Sam właściciel tak protestował przeciwko interwencji policji, że ta wezwała pogotowie ratunkowego, które wywiozło go do szpitala w kaftanie bezpieczeństwa.

    « « «

    Inne artykuły:

    Skazane na wygnanie cz. 1

    Skazane na wygnanie cz. 2

    « « «

    Dręczą czworonogi w Słomczynie

    « « «

    Umundurowani strażnicy zwierząt cz. 1

    Umundurowani strażnicy zwierząt cz. 2

    « « «

    Wyrzucona za bród i smród cz. 1

    Wyrzucona za bród i smród cz. 2

    « « «

    W tej chwili stawiamy na sprzęt

    « « «

    Straż dla Zwierząt (reportaż)

    « « «

    Straż dla Zwierząt

    « « «

    Straż dla Zwierząt będzie patrolować

    « « «

    Umundurowana straż zadba o czworonogi

    « « «

    Policja dla zwierząt

    « « «

    Janda chce pomagać gnębionym zwierzętom

    « « «

    Po stronie zwierząt

    « « «

    Obrońcy uciskanych zwierząt

    « « «

    Obronić psa przed panem 1

    Obronić psa przed panem 2

    « « «

    Żeby pilnować ludzi

    « « «

    Straż dla zwierząt

    « « «

    Zwierzęce SOS

    « « «

    Na pomoc zwierzętom

    « « «

    Inspektorzy na tropie dręczycieli zwierząt

    « « «
    Zwierzę nie rzecz, czekać nie może... cz. 1

    Zwierzę nie rzecz, czekać nie może... cz. 2

    Zwierzę nie rzecz, czekać nie może... cz. 3

    « « «



    Opieka nad stroną Agnieszka Rutkowska © 2009

     
     

    Co nowego:

     

    17.08.2010 - Aktualności

    "Pokaż swojego zwierzaka" i wygraj nagrody - konkurs na portalu MM Warszawa"

     

    29.07.2010 - Aktualności

    "PODZIĘKOWANIA dla UbezpieczeniowegoFunduszu Gwarancyjnego"

     

    29.07.2010 - Kontakt

    "Zmiana siedziby i adresu Straży"

     

    28.06.2010 - Aktualności

    "PODZIĘKOWANIA dla BRE Banku za dary serca dla podopiecznych Straży"

     

    28.06.2010 - Adopcje

    "Zachęcamy do adopcji naszych podopiecznych szczególnie w okresie wakacyjnym"

     

    10.06.2010 - Interwencje

    "Skrajnie wycieńczone psy pozostawione w upale w zamkniętym samochodzie"

     


    Strona główna

    Kontakt


    Świadectwo ochronne Urzędu Patentowego RP


    POMAGAJĄ NAM