Osieck: Znęcał się nad psami

sadysta-dreczyl-psy_25124037Żeby zrobić coś takiego, trzeba nie mieć serca! Mieszkaniec Osiecka od miesięcy więził i głodził swoje psy! Przywiązał je krótkimi łańcuchami do furmanki i płotu. Trzem psom metalowe uściski wrosły pod skórę. Zwierzęta uratowało Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, a bezdusznym właścicielem zajęła się policja.

Akcja odbierania psów przebiegała wyjątkowo dramatycznie. Kazimierz R., mieszkaniec domu przy ulicy Warszawskiej w Osiecku, na widok obrońców zwierząt ruszył w ich kierunku z widłami.

– Mówił, że to są jego psy i mamy zostawić je w spokoju. To były trzy suczki i dwa psy, wszystkie w fatalnym stanie. Wiedzieliśmy, że musimy je zabrać – mówi Lucyna Górniak z otwockiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

To, co zobaczyli wolontariusze, było przerażające. – Zwierzęta były chude jak szkielety, jedna z suk nie miała czym karmić kilkutygodniowego szczeniaka. Psy nie miały misek z wodą, nie mówiąc o jedzeniu czy budzie. Siedziały we własnych odchodach, niektóre z nich nie były w stanie chodzić. Właściciel przywiązywał je krótkimi łańcuchami, które po kilku miesiącach w niewoli wrosły im w karki – opowiada wstrząśnięta wolontariuszka.

Trzech psów nie dało się uwolnić, bo metalowe obroże były głęboko pod skórą. – Musieliśmy je zabrać z łańcuchami, które udało się usunąć dopiero po interwencji chirurga – mówi Lucyna Górniak.

Teraz zwierzaki są pod opieką weterynarza, jednak niektórym z nich głębokie rany wokół szyi wciąż się nie zagoiły. Wolontariusze proszą o wsparcie. – Chcemy je wyleczyć i znaleźć im kochający dom. Bez państwa pomocy nam się to nie uda – apeluje do czytelników „Super Expressu” przedstawicielka TOZ.

Obrońcy zwierząt chcą także ukarać okrutnego właściciela. – Na początku grudnia do naszej komendy wpłynęło zawiadomienie o znęcaniu się nad zwierzętami w Osiecku. Zajmujemy się tą sprawą – zapewnia st. asp. Sylwia Durlik z otwockiej policji i dodaje, że właścicielowi mogą grozić nawet dwa lata więzienia. Dlaczego był tak okrutny? – Powiedział, że jak matka żyła, to ona zajmowała się psami. A on nie miał serca ani o nie dbać, ani ich zabić… – relacjonuje policjantka.

(Żródło – www.se.pl)

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.